- Jaaa muszę iść po walizkę.- wyjąkałam i odeszłam.
Marco popatrzył się na mnie jak na wariatę, ale co tu się dziwić. To normalny ucieka w takim momencie? Chyba tylko ja..... No, ale cóż trzeba mieć swoje zdanie i nie dać się nikomu całować po 3 godzinach znajomości. No to się dziś nie spisałam. Rozmyślałam tak, gdy nagle zobaczyłam Diego koło mojej walizki, właśnie ją otwierał.
- Co robisz idioto ! Oddaj mi to !- krzyczłam.
- Mówiłem, że ci nie odpuszczę. To jeszcze nie koniec ślicznotko.- powiedział i uśmiechnął się idiotyczne. Nienawidziłam go, ale wiedziałam że będę mieć z nim problemy. Z nim i z tym Marco, czego oni wszyscy ode mnie chcą? Z zamyśleń wyrwała mnie Fran, która do mnie podbiegła.
-Vilu wszystko ok ? - zapytała przerażona.
-Taak. Nic się nie stało.
-Mówiłam ci, ze jest niebezpieczny !- krzyczała
- Wiem, ale Porozmawiajmy o tym jutro. Teraz chce mi się spać, a jeszcze muszę poznać moje nowe ,,koleżanki" których tak się boisz - powiedziałam z uśmiechem.
- A co ty taka dowcipna jesteś ? Ja sie nikogo nie boje! Vamos !!
Po chwili dotarłyśmy do mojego pokoju, otworzyłam drzwi i zobzczyłam trzy dziewczyny siędzące na łóżkach. Gdy weszłam do środka wszystkie wstały i przedstawiły się po kolei robiąc strasznie dziwne miny.
- Hej jestem Naty - powiedziała dziewczyna o czarnych włosach i uśmiechnęła się szyderczo.
- Hej ja jestem Lena jej siostra.
- A ja mam na imię Lara- powiedziała ostatnia i to ona najbardziej mnie zaciekawiła. Dokładnie mi się przyglądała, jakby chciała mi coś zrobić.
- Fran możesz już iść- powiedziała Lara. - Teraz to my się nią zaopiekujemy.
- Jestem Violetta.- nagle powiedziałam, bo zdałam sobie sprawę, ze tylko ja się nie przedstawiłam.
Czekałam, czekałam a tu nic ! Żadna z nich nawet nie odezwała sie słowem! Byłam trochę zdezorientowana i nie wiedziałam co robić. Gdy nagle wstała Lara:
- Słuchaj Violetko, nie wchodz nam w drogę, a my nie będziemy wchodzić w twoją. To twoje łóżko przy drzwiach będzie ok prawda ? - spytała wrednym głosem.
A ja nic nie odpowiedziałam, tylko rzuciłam swoje rzeczy na łóżko, umyłam sie i ubrałam. Kiedy wróciłam do pokoju z łazienki moich współlokatorek nie było. Ok to było dziwne, może Ludmi i
Fran miały racje? Nie dawało mi to spokoju. Przypomniało mi się, że mówiły o tym, że te dziewczyny kumplują się z 4 chłopakami. Pomyślałam, że może przyjaźnią się z Diego, a jeśli mam racje to także z Marco, bo oni mieszkają razem w pokoju, byłam prawie pewna że to oni bo rano Marco powiedział mi że mieszka w czteroosobowym pokoju a w internacie jest tylko jeden taki męskie pokój. Wiedziałam, że muszę to sprawdzić. Spojrzałam na zegarek ...... 1.48 w nocy i wyszłam z pokoju ubrana w piżamę. Szłam długim, ciemnym korytarzem, zmierzając do pokoju chłopców, gdy nagle ktoś zasłonił mi oczy i zakrył usta.....




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz